Bez kategorii

Episode #189 : „Jeśli zamierzasz zostać złodziejem, zacznij od przyswojenia zasady, że nie istniejesz.” czyli kilka słów o thrillerze rodem z Afryki

okladka_MIASTO_SWIETYCH_I_ZLODZIEI_front

Autor: Natalie C. Anderson.

Tytuł: ” Miasto świętych i złodziei”

Liczba stron: 463.

Wydawnictwo: Initium.

Data premiery: 27.09.2017.

W mieście Sangui mieszka Christina, która wraz z matką uciekła z opętanego wojną Konga do Kenii, gdzie obie miały nadzieję zacząć nowe życie. Pewnego dnia, ich drogi przecinają się z Rolandem Greyhillem – najbardziej wpływowym biznesmenem w mieście. Matka dziewczyny zatrudnia się u niego, jako pomoc domowa. Tina nie podziela entuzjazmu swojej rodzicielki z powodu pracy w tak szanowanym domu. I wkrótce dowiaduje się, że cała fortuna Greyhillów została zbudowana na korupcji i działalności przestępczej. Gdy jej matka zostaje znaleziona w gabinecie jej pracodawcy, Tina nie ma wątpliwości, kto był sprawcą tej zbrodni i postanawia się zemścić. Przez kolejne cztery lata, dziewczyna jest złodziejką i najemnikiem dla lokalnego gangu zwanego Goondan. To dzięki tej pracy, wraca do posiadłości Greyhillów, gdzie będzie mogła wreszcie ziścić swój plan. Lecz nie wszystko idzie tak, jak sobie to zaplanowała. Dawno zabliźnione rany, znów się otwierają a dawne przyjaźnie doprowadzają do niespodziewanych wydarzeń, które mogą kosztować Tinę jej życie… A tajemnice, jakie odkrywa stają się dla niej niemal nie do zniesienia.

Thriller, który trzyma w napięciu od pierwsze strony do ostatniej. Cudowna główna bohaterka, która sprawiła, że poczułam się jak uczestnik wszystkiego, co się w okół niej działo i niesamowity klimat kenijskiego miasta, gdzieś w sercu Afryki. Zawsze lubiłam historie, umieszczane w Afryce lub gdzieś na Bliskim lub Dalekim Wschodzie. Nie w typowych miejscach, a właśnie takich bardziej egzotycznych. Dzięki temu, oczami wyobraźni, widziałam ludzi, krajobrazy, słyszałam gwar miasta i  odczuwałam lęk głównej bohaterki, gdy na każdym kroku czyhało na nią niebezpieczeństwo. Dawno nie czytałam tak zręcznie napisanej powieści sensacyjnej. Narracja jest prowadzona co prawda w pierwszej osobie, jednak to jakoś szczególnie mi nie przeszkadzało. Ostatnio wiele książek, które czytam są pisane właśnie w tej formie i dzięki temu bardziej wczuwam się w losy bohaterów.

Podobał mi się zastosowany w książce język suahili i elementu slangu zwanego sheng. Nadało fajnego charakteru całej opowieści i też można było sobie wyobrazić, że wydarzenia, które miały miejsce w powieści, mogły zdarzyć się na prawdę. Dużym plusem jest też wartka akcja i ciekawe postaci, które pozostają w pamięci na dłużej. Rzadko zdarza mi się książki dwa razy, ale tej nie mogłam się oprzeć. Mimo, iż czuć w niej duże wpływy młodzieżowego stylu pisania, charakterystycznego dla nurtu young adult, to i tak nie ujmowało to całości dzieła. Autorka starała się też wpleść pewne wydarzenia, które faktycznie miały miejsce w Kenii. Dlatego czytając tę powieść, miałam wrażenie, że czytam relację mieszkańca tego regionu a nie fikcję literacką.

Podsumowując, polecam na długie, jesienne wieczory. Książkę czyta się szybko i jeśli lubicie Larsona czy Gillian Flynn, to na pewno „Miasto świętych i złodziei” powinno znaleźć się na Waszej czytelniczej liście.

A za możliwość zapoznania się z tą fascynującą powieścią, dziękuję Wydawnictwu Initium.

Z czytelniczym pozdrowieniem,

Meg.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s