Bez kategorii

Episode #158 : Z cyklu komiksowe-love, „Deadpool się żeni!”

Dzień dobry,  cześć i czołem, drodzy!

Mimo, iż emocje po Warszawskich Targach Książki jeszcze nie opadły, czas powrócić do „szarej rzeczywistości” i wziąć się do roboty. Na pierwszy ogień dziś przychodzę do Was z jedną z moich ukochanych form literackich czyli z komiksem. Wiem, że niewiele o tym pisałam na blogu, ale postaram się nadrobić. Może wreszcie uda mi się rozpocząć na dobre moją działalność vlogową, jednak nie mogę nic obiecać. Tymczasem, zachęcam Was do zapoznania się z nowym odcinkiem „Deadpoola”, jednego z moich ukochanych komiksów. ( Tak, jestem trochę spaczona, bo lubię psychopatów, cóż zrobić…) Bez zbędnego biadolenia, zapraszam do lektury!

Deadpool

Wydawnictwo: Egmont
Miesiąc wydania: 5/2017
Tytuł oryginalny: Deadpool: Wedding of Deadpool
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 168
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Szósty z serii zeszyt z przygodami szalonego Deadpoola trafił do księgarni w połowie maja. Po hucznym weselu i miesiącu miodowym spędzonym w Japonii, wszystko zdaje się układać w tradycyjny „happy end”, lecz autorzy scenariusza postanowili, że jednak szczęście, jakie ogarnęło tego dość ekscentrycznego bohatera nie mogło trwać długo i zmory z przeszłości dały się we znaki.

Co z tego wyniknie? Czy żona wytrzyma uczuciowy rollercoaster i wybaczy mu błędy? A może sama się z nimi rozprawi? Tego wszystkiego dowiecie się, sięgając po najnowszy tom przygód „Deadpoola”. Za scenariusz tego albumu odpowiadają Brian Posehn (popularny amerykański komik znany z kina i telewizji) i Gerry Duggan (Hulk, Nova, Hawkeye vs Deadpool). Rysunki stworzyli zaś Mike Hawthorne (Queen & Country) oraz Scott Koblish (Deadpool’s Art of War).

„Deadpool” nie jest dla wszystkich. Każdy, kto choć raz miał do czynienia z tym bohaterem Marvela, może mieć mieszane uczucia. Jedni go uwielbiają za naprawdę specyficzne poczucie humoru, a inni uważają, że jest tylko kolejnym idiotą w uniwersum, które i tak ma przesyt postaci.

Co mi osobiście podoba się we wznowieniach „Deadpoola”, to kreska i naprawdę dobre tłumaczenie. Choć nadal obstaję przy tym, że oryginały lepiej oddają charakter bohatera, przez co lepiej można go zrozumieć. Wydawnictwo „Egmont” dołożyło wszelkich starań, by całość prezentowała się wyjątkowo ciekawie.

Podsumowując, serdecznie polecam tę część. Znajdziecie tutaj humor, dużo akcji, ciekawe postaci, które nie raz Was zaskoczą i przede wszystkim ogromną dawkę różnego rodzaju „cameos” czyli postaci, które są znane z wcześniejszych historii z uniwersum Marvela. Zarówno graficznie jak i fabularnie, całość pozwala nam zanurzyć się w tej historii aż po samą szyję. I to się ceni.

Z czytelniczymi pozdrowieniami,

Meg.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s