Bez kategorii

Episode #123 : ” Był chłop, nie ma chłopa” czyli o „Mafii na Wybrzeżu” Krzysztofa Wójcika.

mafia-na-wybrzezu

Tytuł: „Mafia na wybrzeżu”

Autor: Krzysztof Wójcik

Wydawnictwo: Muza.

Liczba stron: 347.

 

„Był chłop nie ma chłopa- tymi słowami kwituje Artur Zwirajewski ‚Iwan’ brutalne morderstwo swojego znajomego, kiedy wraz z innymi zabójcami wraca samochodem z Borów Tucholskich do Trójmiasta. Jest wiosna 1998 rijy, W aucie mordercy nie mówią zbyt wiele –  zabili kompletnie bezrefleksyjnie.”

Tak właśnie zaczyna się historia, która wstrząsnęła całą Polską. Bo tak naprawdę wszyscy mówili o tym, co działo się w latach 90. właśnie na Wybrzeżu, a głównie w Trójmieście. W Pruszkowie mieli „Masę” a w Trójmieście był „Iwan”.  Krzysztof Wójcik zabiera nas w okrutną, pełną brutalnych morderstw i silnych osobowości podróż przez tak zwaną „ciemną stronę” Trójmiasta. Przedstawia nam sylwetki ludzi, którzy bez mrugnięcia okiem potrafili rozstrzelać każdego, kto im przeszkadzał a ich wyczyny były szeroko komentowane nie tylko w lokalnych mediach. Opisuje w szczegółach relacje, jakie panowały między poszczególnymi działaczami grup przestępczych w Trójmieście i co pchało ich do dokonywania tych wszystkich zbrodni. Bo nie były to tylko czyste porachunki między gangsterami. Czasami była to wendetta, czasami przysługa a czasami zwykła pomyłka. Reporter pokazuje nam ludzi, którzy terroryzowali mieszkańców pomorza. I o których pisały wszystkie gazety. Mieszkali w blokach, eleganckich domach. Mieli rodziny, bliskich i przyjaciół, często nie świadomych tego, czym się zajmowali. Z pozoru, zwyczajni ludzie, lecz pod tą fasadą kryli się kryminaliści.

Jeśli mam być szczera, o wielu rzeczach, jakie zostały przedstawione w tej książce, słyszałam w lokalnych mediach i od ludzi, którzy mieszkali w bezpośrednim sąsiedztwie zdarzeń, jakie miały miejsce w tamtym czasie. Choć byłam wtedy dzieckiem, to pamiętam, że był to okres natężonej działalności grup przestępczych, zwłaszcza w okolicy dzielnicy, w której mieszkam do dziś. Obecnie, w Trójmieście jest w miarę spokojnie. Choć nie wiadomo na jak długo.

Po lekturze reportażu Krzysztofa Wójcika mogę powiedzieć tylko jedno- sięgnijcie po tę książkę. Jest tego warta. Czytając ją, miałam wrażenie, że czytam bardzo dobrze napisany kryminał z elementami sensacji. Lecz to nie była fikcja literacka, tylko wydarzenia, które miały miejsce w rzeczywistości. To prawda, co mówią, że życie pisze najlepsze scenariusze, choć czasami chciałoby się by były one trochę mniej dosadne.

 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s