Bez kategorii

Episode #121: ” Osobliwy Dom Pani Peregrine, czyli jak film, który zapowiadał się epicko okazał się tylko ładną oprawką do dość kiepskiej adaptacji.”

movieposter

Tytuł: „Osobliwy Dom Pani Peregrine.”

Gatunek: Fantastyka.

Dystrybutor: 20th Centrury Fox

Reżyseria: Tim Burton.

Czas trwania: 127 min.

Występują: Eva Green, Asa Butterfield, Rupert Everett, Samuel L. Jackson, Judi Dench.

Premiera światowa: 30.09.2016

Jake (Asa Butterfield) jest typowym nastolatkiem. Pracuje w sklepie, chodzi do szkoły, jest trochę aspołeczny i ma dziadka, który opowiada mu niestworzone historie o tym, jak wychowywał się w niezwykłym domu dziecka, którego dyrektorka potrafiła zmienić się w kruka a wychowankowie mieli niezwykłe zdolności… Przez większość swojego życia, chłopak wierzył, że wszystko, co mówił mu dziadek jest prawdą.  Gdy pewnego dnia, znajduje dziadka, pozbawionego oczu i bez życia, postanawia odwiedzić sierociniec,w którym się wychował nestor rodu. Wraz z ojcem wyrusza do Walii, gdzie poznaje tajemniczą Panią Peregrine i jej wychowanków… By ocalić ich przed tajemniczym Barronem ( Samuel L. Jackson), Jake będzie musiał podjąć wiele trudnych decyzji. Bo tylko on jeden może pokonać wrogów wszystkich „osobliwych” istot.

Po obejrzeniu tego filmu, stwierdzam jedno. Tim Burton, którego wielbiłam przez wiele lat nagle gdzieś się ulotnił i chyba kompletnie zapomniał o tym, że gdy tworzy się film, zwykle ma się na niego jakiś koncept oraz grupę docelową, do której chce się z nim trafić. A tu tego ewidentnie zabrakło. Lecz może zacznę od tego, co było dobre w tym filmie.

Chylę czoła przed kunsztem realizatorskim oraz efektami wizualnymi, jakie zostały zastosowane w tym filmie. Przepiękne scenografie, gotycki klimat i groza, czająca się wszędzie nadawały ton całej opowieści. Tutaj, muszę przyznać, Burton nie wyszedł z wprawy. Ukazał nam przepiękny, groteskowy i straszny świat, który jest dla niego charakterystyczny. I to by było na tyle, jeśli chodzi o plusy tego dzieła.

Pomimo, że w filmie zagrały takie gwiazdy jak Judy Dench czy Sam Jackson, to został on spalony, szczególnie na początku przez makabryczną wręcz grę aktorską głównego bohatera. Asa Butterfield zagrał tak sztucznie, że po prostu zabolały mnie wszystkie części ciała na raz. Choć naprawdę polubiłam go za role w „Chłopcu w pasiastej piżamie” czy „Grze Endera” to tutaj nie mam pojęcia, co się wydarzyło. Do połowy filmu nie mogłam się do niego przekonać. Tak samo, jak do Evy Green, która jest nie tylko przepiękną kobietą ale i wyjątkową aktorką. Przydługie sceny, ciągnąca się w nieskończoność akcja plus fatalna gra aktorska sprawiła, że nie miałam ochoty oglądać tego filmu, jednak wytrwałam do końca. I było warto, bo sama końcówka jest po prostu epicka.

Podsumowując film nie był tym, czego się spodziewałam, lecz uratowały go sceny końcowe i postaci drugoplanowe zagrane przez rewelacyjnych aktorów. W mojej ocenie mocne 6,5/10

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s