Bez kategorii

Episode #120: „Czasem trzeba przeżyć całe życie by wreszcie osiągnąć swój cel, czyli słów kilka o space-operze Johna Scalzi.”

okladka-wojny-starego-czlowieka-_bw77189

Autor: John Scalzi

Tytuł: Wojna Starego Człowieka

Wydawnictwo: Akurat

Liczba stron: 399.

 

” W dniu swoich siedemdziesiątych piątych urodzin zrobiłem dwie rzeczy Najpierw odwiedziłem grób żony. A potem wstąpiłem do wojska.” Tak właśnie zaczyna się historia Johna Perry’ego, pisarza, który na Ziemi stworzył bardzo chwytliwą reklamę opon. Nie ma nic do stracenia. Osiągnął w życiu już wszystko, co chciał. Teraz nadszedł czas, by wybrać się na podbój kosmosu. Zaciąga się do SOK-u – Sił Obronnych Kolonii. Po odsłużeniu dwóch lat na froncie, biorąc pod uwagę fakt, że poborowy przeżyje, będzie mógł sobie wieźć dalej spokojne życie w jednej  wywalczonych kolonii, które rozsiały się po całej galaktyce. Jednak to, z czym John Perry musiał się zmierzyć, przeszło jego najśmielsze wyobrażenia. A co ciekawsze, odkryje w sobie nowe, zaskakujące cechy, których nigdy wcześniej nie posiadał…

Na początku byłam dość sceptycznie nastawiona do tej książki, gdyż jakoś nie przepadam szczególnie za typowym sci-fi. A jeszcze jak przeczytałam, że to ma być o jakichś wojnach w dalekiej przyszłości, to już w ogóle mnie zniechęciło do lektury. Jednak po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów, doszłam do wniosku, że jest to historia, którą źle oceniłam. Co mnie najbardziej w niej poruszyło? Fakt, że została ona opowiedziana z perspektywy starszego człowieka, który postanowił zrobić coś zupełnie szalonego. Wstąpił do wojska i wraz z innymi SOK-owcami walczył na froncie o swoją przyszłość, która mogła już nie nadejść. Jest to jedna z nielicznych książek, jakie czytałam, w którym głównym bohaterem jest człowiek po przejściach, starszy, schorowany i nie mający wiele do stracenia. Zostałam zaskoczona nie tylko oryginalną historią ale przede wszystkim pewnego rodzaju refleksją po lekturze. Że jednak warto jest realizować swoje plany i marzenia, nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że już jest za późno.  Nigdy wcześniej też nie czytałam nic z gatunku tak zwanej space-opery, co sprawiło, że lektura była dla mnie czymś świeżym.

Jednym słowem, mogę z czystym sumieniem polecić tę niezwykłą powieść i niecierpliwie czekam na kolejny tom!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Akurat.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s