Bez kategorii

Episode #86 : „Hello, is this thing on?”czyli punk rock w wydaniu prosto z Wielkiej Brytanii- Monarks & Counterfeit 13-14.06.2016

Tak naprawdę, nie wiem od czego zacząć tę moją relację. Pomimo, że minął już tydzień od koncertu, ja wciąż czuję tą pozytywną energię, która aż biła od brytyjskiego zespołu Counterfeit, który po raz pierwszy zawitał do naszego pięknego kraju na aż 3 koncerty!

Pierwszy koncert miał miejsce w warszawskiej „Proximie”. Na początek zostaliśmy przywitani przez energetyczny zespół Monarks, który zagrał sześć piosenek ze swojej debiutanckiej EPki „The End”, na której znalazły się utwory takie jak: „Folly”, „The End”, „New Song”, „Wasted Alone”, ” Amourus” i ” You were my fire”. Widownia przyjęła ich niezwykle ciepło, co zaowocowało szalonym skokiem wokalisty ze sceny. Po secie chłopaków, nastąpiła chwila przerwy, w której można było podejść do zespołu i z nimi porozmawiać. Następnie nadszedł czas na główną gwiazdę wieczoru, czyli Counterfeit.

Pomimo, że nie stałam pod samą sceną, widziałam wszystkich doskonale. Chłopcy rozpoczęli swój set od piosenki „Hold Fire”, która rozgrzała publikę do czerwoności następnie usłyszeliśmy: „For the thrill of it”, „Romeo”, „Close to your chest” i „Washed out”. Gdy nadszedł czas na „Letter to the lost”, Jamie poprosił nas o to, byśmy zrobili mu trochę miejsca. Niektórzy zareagowali na to w sposób, który sprawił, że miałam ochotę kogoś wyrzucić z sali, no ale cóż. Szalonych fanek się nie da uspokoić. Nawet Jamie zwrócił im uwagę. Wokalista stanął po środku nas i zaczął śpiewać. Było to niezwykle osobliwe doznanie, gdyż ta piosenka jest dla mnie wyjątkowo ważna. W Poznaniu, miała miejsce akcja koncertowa, na której fani podnieśli w górę kartki z napisem ” In Loving Memory of the Lost”. Jedną z nich, Jamie zachował i podniósł by podziękować nam za szacunek, jaki okazaliśmy na tej niezwykle osobistej dla niego piosence.

Potem szaleliśmy przy ” Family Suicide”, „Come Get Some”, przy którym Jamie próbował zachęcić wszystkich do pogo, jednak większość osób nie za bardzo wiedziała, o co chodzi, ” Addiction”, „Lost Everything” i finalnie ” Enough”, przy którym Jamie biegał po całym klubie i siał zamęt. To było epickie.

Podsumowując oba koncerty, muszę przyznać, że zarówno Monarks jak i Counterfeit dali takiego czadu, że do dziś czuję energię, buzującą w żyłach. Oba zespoły dały radę i to ostro! Jeśli ktoś z Was jest ciekawy, jak oni brzmią, zapraszam do linków poniżej i na następne koncerty,których daty mają pokazać się już wkrótce 🙂

 

 

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s