Bez kategorii

Episode #65 [PRZEDPREMIEROWO] : „I’m the Man” czyli autobiografia tego gościa z Anthrax.

Tytuł: „I’m the Man”Autobiografia tego gościa z Anthrax.

Autor: Scott Ian, Jon Wiederhorn

Wydawnictwo : InRock

Liczba stron: 405

Data wydania: marzec 2016

„I’m the Man” nie jest kolejną, typową autobiografią gwiazdy rocka. Mimo, że Scott Ian w zawrotnym tempie i z dużą dozą poczucia humoru opowiada o swoim udziale w wielu zabawnych sytuacjach, jak choćby swoich doświadczeniach z narkotykami czy o szalonym imprezowaniu. Jednak w dużej mierze, jest to książka przede wszystkim o muzyce Athraxu, jednego z zespołów, tak zwanej, Wielkiej Czwórki.

Każdy fan metalowego grania zna, albo choćby słyszał o zespole Anthrax, który swoją muzyczną podróż zaczynał między innymi z zespołami Megadeath, Metallica czy Slayer ( które teraz wraz z Athraxem, nazywane są tak zwaną Wielką Czwórką, czyli prekursorami muzyki trash-metalowej).

Scott Ian opowiada o swojej przygodzie z muzyką, narkotykami oraz swoim życiu prywatnym w sposób zabawny i czasem miałam wrażenie, że czytam o sobie. Niektóre perypetie, jakie przeżywał ten niezwykle utalentowany gitarzysta, przydarzyły się również mnie, dlatego czytanie tej książki było dla mnie trochę jak przeglądanie własnego albumu. Chociaż nie do końca, bo ja w przeciwieństwie od Iana nie jestem gwiazdą rocka i nigdy nie będę. Natomiast dzięki temu lekkiemu stylowi oraz duchowi dawnego, dobrego, ciężkiego grania, tę autobiografię pochłonęłam w zaledwie kilka godzin. Jest to książka, która na pewno usatysfakcjonuje fanów ciężkiego grania. Poznacie od zaplecza pracę muzyków oraz ich problemy, z jakimi musieli się zmagać na początku kariery ale i później. Metal może mieć ludzką twarz i tym właśnie jest ta książka. Pokazuje, że nawet taki gigant metalowy, który nie jedno widział i z nie jednego garnka jadł, może pozostać ciepłym, zabawnym człowiekiem, który mówi wprost o tym, jak wygląda życie rockmana. I co, tak naprawdę, się dla niego w życiu liczy. Sposób, w jaki Ian opowiada o żonie i swoim synu jest wzruszający ale i pokazuje go jako zwyczajnego chłopaka, którego marzenie o byciu w zespole metalowym stało się rzeczywistością.

Jestem przekonana, że sięgając po tę książkę, czytelnicy nie pożałują. Jest ona nie tylko niezwykłą podróżą po życiu prywatnym ale przede wszystkim poznajemy inspiracje i muzyczne wariacje, jakie powstawały przez ostatnie trzydzieści lat istnienia zespołu. Dlatego serdecznie polecam tę pozycję wszystkim fanom muzyki. Być może znajdziecie w niej inspirację również dla siebie.

Scott-Ian-Im-The-Man

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s