Czytanie/Twórczość/Konkursy

Episode 14 : Bookathon 2015 czyli Mała Megi wersus książki

1897700_10152932794299327_8419631676911139838_n    Bookathon to maraton czytelniczy, organizowany przez trzy urocze panie z niżej zamieszczonych stron:

http://EwelinaMierzwinska.pl/
http://BookReviews.pl/
http://WielkiBuk.com/

Cała zabawa polega na wypełnianiu challengów, które zamieszczam poniżej. A w niedziele odbędzie się dzień podsumowań. Wszelkie szczegóły akcji znajdziecie na powyższych stronach internetowych.

Co prawda mija już czwarty dzień challengu, a ja z pisaniem nie jestem na bieżąco, bo pochłania mnie praca, więc dzisiaj machnę za taki pakiecik za 3 ostatnie dni. A co ;). Jak szaleć, to szaleć.

A oto mój challengowy stosik 🙂 :
1.Dokończ książkę, której nie skończyłaś – „End of Days” Susan Ee

Pomimo, że czekałam na tą książkę jak wyschnięta studnia na opad deszczu, to nie miałam czasu się za nią zabrać. Nie będę pisała tutaj obszernej recenzji. Poświęcę jej osobną notkę. Jedyne, co mogę powiedzieć to, że nadal czuję niedosyt po tej lekturze. I mam ochotę napisać dalszy ciąg! ( Tak, moja mania pisania nie zna granic… 😛 Choć po częstotliwości moich notek można by polemizować…) Ale o tym , w następnym wejściu.


2. Przeczytaj książkę, która czeka na Ciebie już kilka lat – „Biblioteka” Umberto Eco.

Można powiedzieć, że to jest bardziej opowiadanie niż książka opowiadająca o magii miejsca, w którym są książki z dużą dawką humoru. Lektura ma zaledwie 50 stron ale jest bardzo fajną odskocznią od tradycyjnych książek.

3. Przeczytaj książkę z gatunku, po który najrzadziej sięgasz – „Sztuka Wojny” Sun Tzu, Sun Pin.

Psycholodzy biznesu, ekonomiści i osoby, które kiedykolwiek miały do czynienia z tymi branżami doskonale znają te dwa starożytne podania, w których opisane są strategie walki oraz sposoby na wygranie różnych bitew poprzez kalkulacje swoich sił oraz zapasów. Opatrzone są one komentarzami współczesnych specjalistów od psychologii biznesu oraz ekonomistów. Szczerze powiedziawszy, po przeczytaniu tej pozycji, zaczęłam trochę inaczej planować swój czas i zmieniłam nieco podejście do pracy i osób, z którymi współpracuję. Od dawna interesuję się psychologią biznesu oraz strategiami marketingowymi, dlatego osobiście ta książka a właściwie poradnik były dla mnie fascynującą lekturą.


4. Książka, którą wybrała dla Ciebie inna osoba – „Gwiazd Naszych Wina” John Green

Wiele razy słyszałam o tej książce i nawet pokusiłam się o obejrzenie jej adaptacji, która bardzo mi się spodobała i nie ukrywam, wzruszyłam się. Tak samo przy czytaniu tej pozycji. Wielokrotnie śmiałam się i płakałam na zmianę. Choć moja domeną są raczej książki z zakresu szeroko pojętej fantastyki, to zdarza mi się czasem sięgać też i po bardziej „poważne” książki lub właśnie takie z gatunku Young Adult.


5. Przeczytaj książkę i obejrzyj jej filmową adaptację – ” Więzień Labiryntu” James Dashner

Książka, która porwała mnie od pierwszej strony i nie chciał puścić do ostatniej. Pełna zwrotów akcji, suspensów, niezwykłego slangu i dobrego sarkazmu. Czyli przepis na bestseller z dystopią w tle. Szerzej o tej książce i o adaptacji napiszę w kolejnych wejściach. Ale jedno mogę powiedzieć- i film i książka bardzo dobre i warte uwagi, nawet jeśli ten gatunek nie jest Waszym ulubionym.


6. Bestseller, którego jeszcze nie przeczytałaś – „Nigdziebądź” Neil Gaiman.

No i został mi „Nigdziebądż” autora, który uznawany jest za mistrza swojego gatunku. I pod tym stwierdzeniem podpisuję się obiema rękami.  Jest to jeden z tych pisarzy, do którego lubię wracać. Czytałam wiele jego książek, lecz nie miałam okazji jeszcze sięgnąć po tą, choć mam ją już od kilku lat. W sumie to powinnam dać tą pozycję pod inny challenge, ale tutaj też pasuje. A rozpiszę się o niej szerzej, jak tylko uda mi się ze wszystkim uporać.

Podsumowując, działo się ostatnio.

Wypatrujcie nowości na blogu i niech moc będzie z Wami!

Z czwartkowymi pozdrowieniami,

Meg.

Reklamy
Książki

Episode 13. Witajcie w świecie „Diabelskich Maszyn”

tumblr_noalhoDME91r3oy4vo1_1280clockwork-princeCGhkpJbUYAA45fm

Dzień dobry, cześć i czołem.  Na wstępie chciałam przeprosić za długi okres nieobecności. Musiałam pozałatwiać kilka spraw związanych z moją twórczością poza internetową czytaj studia i szkoła. A teraz, póki mam wakacje od uczelni i szkoły, będę starała się dodawać notki w miarę regularnie. Także przygotujcie się na moc atrakcji, bo na pewno Was tak owe nie ominą.

Jak zapewne zauważyliście, mój blog nie jest typowym blogiem recenzenckim. Jest raczej mieszanką wszystkiego. Poczynając od filmu, przez konwenty po moje książkowe  i muzyczne fascynacje. Dlatego mam nadzieję, że każdy kto odwiedza mojego bloga, znajdzie tu coś dla siebie.

A dziś zapraszam Was w podróż do magicznego i mrocznego, wiktoriańskiego Londynu, którym osadzona jest akcja „Diabelskich Maszyn” Cassandry Clare. Już kiedyś wspominałam Wam o tej autorce przy okazji premiery ” Darów Anioła: Miasta Kości” , która miała miejsce w Berlinie 20 sierpnia 2013 roku. Seria, o której chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć jest prequelem do „Darów Anioła” ( co znaczy, że akcja powieści rozgrywa się przed wydarzeniami opisanymi w DA).

Tytuł: ” Diabelskie Maszyny” ( tyt. org. ” The Infernal Devices”)

Wydawnictwo: MAG/ Walker Books.

Siedemnastoletnia Tessa Gray wydaje się być zwyczajną nastolatką, zakochaną w książkach. Mieszka wraz z ciotką i bratem w Nowym Jorku i wiodą tam skromne życie. Pewnego dnia, brat Tessy wyjeżdża do Anglii, gdzie zaczyna pracę dla filantropa i ważnego biznesmana, Axela Mortmaina. Przez wiele miesięcy nie ma z nim kontaktu, aż wreszcie, Tessa dostaje bilet na prom do Londynu, gdzie ma zacząć nowe życie wraz ze swoim bratem. Po śmierci ciotki, sprzedaje wszystko, co ma i wyruszą w tą niezwykle fascynującą podróż. Jednak gdy tylko dobija do brzegów Anglii, jej ekscytacja i radość mija zastąpione bólem, cierpieniem i strachem… Bo widzicie, okazuje się, że Tessa wcale nie jest zwykłą dziewczyną. Ma niezwykły dar. Potrafi zmienić się w każdego, lecz nie wie skąd wzięła się u niej taka zdolność. Nim trafiła pod „opiekę” tak zwanych Mrocznych Sióstr, które okazały się być bardzo zdolnymi czarownicami, nie miała pojęcia, że coś takiego jak magia może być prawdziwe. Po tygodniach morderczych ćwiczeń, ciągłego bicia i poniżania, wreszcie pojawia się światełko w tunelu. Ktoś przybył jej na ratunek! I to nie tylko przed okrutnymi trenerkami, ale i przed małżeństwem z człowiekiem, którego nazywały Mistrzem… Tym kimś był młody i niezwykle przystojny mężczyzna o dość specyficznym poczuciu humoru. Tessa była przekonana, że owy młodzieniec jest szalony. Ale zrządzenie losu sprawiło, że tych dwoje złączył wspólny los. Will Herondale, bo tak nazywał się owy nieznajomy, był Noncnym Łowcą. Kolejną postacią wyciągniętą wprost z legend. Dziewczyna nie miała zbyt dużego wyboru, jak pozwolić mu by jej pomógł, choć trudno jej było zaufać komukolwiek po tym, czego doświadczyła w Anglii do tej pory.

Will zabiera ją do Instytutu, który okazuje się być domem również innych Nocnych Łowców. Głową tej instytucji była Charlotte Branwell, która była niezwykle zaintrygowana historią młodej Tessy i chciała wyjaśnić jak to się stało, że została wplątana w tą dziwną historię i dlaczego Mistrzowi tak bardzo zależy na jej niezwykłym darze który posiadała Tessa. Dziewczyna poznaje też innych domowników, mieszkających w tym miejscu. Henry’ego Branwella, który większość czasu spędzał w swoim laboratorium, pracując nad wynalazkami, Jessamine Lovelace, która nie wykazywała zainteresowania w żadnych sprawach związanych z Nocnymi Łowcami, choć sama była jedną z nich oraz Jamesa Carstairsa, który był najbardziej niezwykłym chłopcem jakiego Tessa widziała w życiu. Jego oczy, włosy i skóra były białe a trójkątna twarz i azjatyckie rysy kontrastowały ze sobą.

Cała historia opiera się o trójkę głównych bohaterów: Tessę, Willa i Jema, którzy swoim poczuciem humoru, delikatnością, gwałtownością, sarkazmem i lojalnością są w stanie zawładnąć nawet najbardziej wymagającym czytelnikiem. Każda z książek, opowiada o innym aspekcie tej historii. W pierwszej części, zatytułowanej „Mechaniczny Anioł„,  poznajemy główną bohaterkę, która miesza w życiu Nocnych Łowców, w „Mechanicznym Księciu” śledzimy jej uczuciowe rozterki związane z  dwoma niezwykłymi chłopcami, będącymi dla siebie niemal jak bracia. A w „Mechanicznej Księżniczce„, odkrywamy dlaczego Tessa jest tak ważna dla Mistrza, dowiadujemy się kim on jest i do czego jest ona mu potrzebna.

W mojej opinii, cała seria jest niezwykle urokliwa. Ma w sobie wiele wątków z dziewiętnastowiecznych powieści, które opowiadały o trudnych miłościach i bohaterach, którzy za bardzo zatracali się w swoich uczuciach. Tutaj, można poczuć też niezwykły klimat tamtej epoki. Każdy, kto zdecyduje się sięgnąć po tą serię, znajdzie w niej coś dla siebie.  Są w niej wątki komediowe, romantyczne, akcji i detektywistyczne. Czytając ją, zakochujemy się w bohaterach i ich niezwykłej więzi, którą czuć w każdej kolejnej stronie. Co mnie osobiście najbardziej ujęło to wątek niezwykłej przyjaźni, która można powiedzieć była silniejsza niż śmierć. Jest to jedna z nielicznych serii ( zwłaszcza Mechaniczna Księżniczka), która naprawdę mnie poruszyła, zaskoczyła i sprawiła, że chcę do niej wracać. Choć wiele osób nie przepada za „Diabelskimi Maszynami„, gdyż twierdzą że są nudne. Ale jeśli lubicie steam-punkowe klimaty, osadzone w uniwersum Nocnych Łowców, polecam. Na pewno nie pożałujecie, sięgając po tę serię.

Pozdrawiam i do następnej notki!

Megan.

Bez kategorii

Episode 12: „Dawno, dawno temu…” czyli klasyczne bajki w nowej odsłonie.

Witajcie!

Dziś kolejna porcja mojego biadolenia. Tym razem skupię się na filmie ” Cinderella” z 2015 roku. Nowa adaptacja klasycznej bajki, dokonana przez wytwórnię, która znana jest z kreowania kanonów animacji i różnych takich czyli – Disney. I jak na Disney’a przystało, było pięknie było magicznie i kolorowo. Film przedstawia historię Kopciuszka, dziewczyny, która swoją dobrocią i odwagą zyskuje serce księcia i żyje długo i szczęśliwie. Kino jak najbardziej familijne z gwiazdorską obsadą i piękną scenerią. Miło było zobaczyć Helenę Bohnam-Carter w innej odsłonie niż psychopatycznej jędzy, w które to wręcz genialnie się wciela. Film ogląda się z dużą dozą przyjemności i mimo tego, iż bajka sama w sobie jest oklepana i opowiadana już  w tysiącu innych wersji, to bardzo miło się ją oglądało. Niewiele mogę powiedzieć na temat tego filmu, jak tylko to, że warto go obejrzeć po pierwsze dla: Heleny po drugie dla Cate Blanchett, która to jest jedną z moich absolutnie ulubionych aktorek. Jej dystyngowanie i królewska postawa aż biją z ekranu, co sprawia, że postać złej macochy nabiera wyrachowania i pewnego rodzaju klasowej ekstrawagancji. Jeśli chcecie spędzić miłe po południe w gronie rodzinnym, to jest to film idealny na tego typu okazję, bo każdy znajdzie w nim coś dla siebie.

Już niedługo wypatrujcie nowości na blogu! Nie tylko związanych z książkami i filmami ale i z muzyką 🙂 Zmiany nadchodzą i mam nadzieję, że będą stałe .

Tymczasem życzę Wam udanego wieczoru,

Do następnej notki,

Meg.