Książki

Episode #6 ” Nazywa się Thomas Cale, a jego przeznaczenie to stać się Lewą Ręką Boga” Paul Hoffmann ” Lewa Ręka Boga”

235509-352x500AniolSmierciPH193190-352x500

Wydawnictwo: Albatros.

Autor: Paul Hoffman

Tytuł: Lewa Ręka Boga

Może zacznę dość nietypowo od tego, jak to się stało, że w ogóle trafiła do mnie ta książka. A był to zupełny przypadek. Otóż pewnego po południa, po ciężkim i wyczerpującym dniu w pracy, poszłam na spacer do miasta. Przeglądając witryny sklepowe, natrafiłam na antykwariat i stwierdziłam: a wejdę, dawno mnie tu nie było. Minęło kilkadziesiąt długich minut, aż wreszcie wyszłam z „Lewą Ręką Boga” w dłoni. Kupiłam tę książkę, bo bardzo mi się spodobała okładka to raz, dwa spodobał mi się jej opis. Choć był krótki i dość sztampowy, to ogólnie mnie zaintrygował.

Historia opowiedziana w niej okazała się być niezwykle brutalna, pełna kontrowersji, gier polityczno-religijnych i bardzo plastycznego świata, który obrzydzał i jednocześnie fascynował, gdy się w niego zagłębiałam. Jednak moją uwagę najbardziej przykuł młody główny bohater, Thomas Cale. Niby zwyczajny chłopiec, ale… No właśnie. Ale. Miejsce, w którym mieszkał wcale nie było zwyczajne ani też życie, które wiódł też nie było mlekiem i miodem płynące. Dlaczego? Otóż Thomas mieszkał w Sanktuarium, będącym domem dla … Sekty, czczącej tak zwanego „Powieszonego Odkupiciela”. Główną cechą tej organizacji była przerażająca brutalność i fanatyzm, wpajany młodym wojownikom, którzy mieli później stać się „mięsem armatnim” w walce z innowiercami. Wśród całej tej brutalności i życia jak z horroru, Thomas pozostał sobą. Choć tak do końca nie miał pojęcia, kim jest. Znał tylko życie w Sanktuarium i gdy pewnego dnia był świadkiem czegoś, czego nie powinien i jest zmuszony do opuszczenia swojego azylu, zaczyna go bardziej doceniać, choć to jest bardzo wygórowane określenie. Bracia nauczyli go jednej prostej zasady: przetrwaj za wszelką cenę. A że młody Cale posiadał niezwykłe zdolności, które wprawiały w zakłopotanie najznakomitszych wojowników, stał się ważną postacią w walce polityczno-religijnej. Jego dawni opiekunowie robili wszystko, by sprowadzić chłopaka do Sanktuarium, lecz on wcale się do tego nie palił… W końcu jednak się złamał i po wielu przygodach, wrócił wraz ze swym opiekunem w „zacisze” klasztoru, skąd miał poprowadzić armię. Sytuacja komplikuje się, gdy Thomas zaczyna rozumieć, kim jest i jakie jest jego przeznaczenie…

Słyszałam wiele opinii na temat tej serii, jednak z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że większość z nich to jakiś stek bzdur ( jak możecie się domyślić, wszyscy mieszali tę książkę z błotem). Jak dla mnie ta seria jest niezwykle oryginalna i ma w sobie coś, co sprawia, że chce się więcej z każdym przeczytanym rozdziałem. Pomimo całej swojej brutalności, czasem przydługawych opisów walk i logistyki wojskowej, warto jest po nią sięgnąć. I co jest najlepsze, ja do teraz nie potrafię stwierdzić, jaki to jest gatunek literacki. Niby fantasy, niby coś o aniołach, ale tak nie do końca. Myślę, że to też w pewnym sensie miało wpływ na to, że z ciekawością czytałam każdy kolejny fragment tej książki. Jeśli nie przeraża Was brutalność, herezja i przydługawe opisy, to zapraszam do świata Thomasa Cale’a.

Życząc zaczytanego dnia, żegnam.

Meg.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s